SZUKAJĄC PRACY

SZUKAJĄC PRACY

W tym roku dwukrotnie stanąłem przed koniecznością szukania pracy i swoje związane z tym spostrzeżenia postanowiłem dla potomności zanotować.

Pomijając spadkobierców rodzinnych biznesów czy też wyłowionych jeszcze w szkole geniuszy, każdy z nas po wkroczeniu w dorosłość (lub tuż przed tym momentem) staje przed koniecznością znalezienia pracy, której podstawowym celem, niezależnie od wzniosłych ideologii, jest zwyczajne utrzymanie delikwenta przy życiu. Rozumiemy przez to codzienne żywienie, dbanie o higienę i opłacanie rachunków. Niezależnie od przyświecających nam celów, winniśmy określić, jakiej pracy poszukujemy. Możemy w jakimś kierunku się kształcić czy też szkolić, szukamy pracy zgodnej z naszą pasją, rozpatrujemy oferty intratne lub też zależy nam na zajęciu maksymalnie minimalnym czasowo. Wybór wyborem, ale jak pracy szukać?

Innym rodzajem poszukiwań zajmie się mieszkaniec miejscowości malutkiej, w której jedyne dwa dostępne etaty to ekspedient w sklepie spożywczym, natomiast dla mieszkańca miasta dużego opcji jest troszkę więcej. Niezależnie jednak od szerokości geograficznej, każdy potencjalny pracownik winien – zgodnie z polskimi standardami – przygotować swój edukacyjno-zawodowy życiorys, zwany potocznie CV. I już na tym etapie pojawiają się schody.

Nie istnieje jeden, właściwy wzór CV. I moim zdaniem stanowi to problem. Przeczytałem dziesiątki poradników na ten temat i wywiedziałem się na ten przykład, że wpływ na zaakceptowanie owego dokumentu mają takie czynniki, jak:

– rodzaj i rozmiar zdjęcia
– ilość danych personalnych (np adres domowy)
– czcionka
– układ dokumentu

Kochani Pracodawcy, ja świetnie rozumiem, że dokument chaotyczny, z błędami i okraszony zdjęciem z imprezy raczej nie zachęca do zatrudnienia kandydata, ale czy naprawdę ważniejsze od jego kompetencji jest to, że zdjęcie jest o 3mm węższe, niżbyście tego oczekiwali?

Oczekuje się także dokumentów CV pisanych pod konkretną branżę, może nawet firmę. OK, jeśli skończyłem jakąś tam szkołę, jakieś tam kursy, znam jakieś języki i posiadam jakieś tam umiejętności, to w zależności od branży mam je: wpisywać w innej kolejności, coś pominąć czy coś dodać (niepotrzebne skreślić)?

Zasadność umieszczania w CV zdjęć, adresu zamieszkania czy – w przypadku głównie kobiet – stanu cywilnego podlegać moim zdaniem winno szerszej dyskusji na szczeblach ustawodawczych.

Ciekawym wybrykiem są także oczekiwane w wielu wypadkach listy motywacyjne, czyli pisma, w których bardzo okrągłymi zdaniami pod przykrywką spełnienia najskrytszych marzeń informujemy potencjalnego pracodawcę, czemu akurat u niego chcemy zarabiać na chleb. Jest na świecie, a nawet w Polsce kilka korporacji, które zasługują na wykazanie większej inicjatywy w staraniu się o zatrudnienie, gdyż oferują zajęcia naprawdę ciekawe, rozwojowe i dobrze płatne, mają ugruntowaną pozycję na rynku i praca dla nich będzie nobilitująca. Ale jak sklecić błagalny poemat do firmy Krzak & Zarośla, jeśli wiadomym jest, że oni po prostu dają pracę, a my po prostu chcemy w niej pracować?

Załóżmy, że już mamy CV. Są różne szkoły, jeśli chodzi o dystrybucję tychże dokumentów. Jedni popierają korzystanie z dobrodziejstwa Internetu, inni wolą dostarczyć go osobiście. Napotkałem ludzi wysyłających CV pocztą tradycyjną. I tu, niestety, nie istnieje złoty środek. Każdy przypadek jest inny i do tematu winniśmy podejść w zależności od tego, jak bardzo nam na danej pracy zależy. Nic nie stoi na przeszkodzie podjechać do firmy, zgłosić chęć pracy, podpytać o szefa. Kilkukrotnie zdarzyło mi się, że od razu przeprowadzono ze mną rozmowę. Nikt jednak w dzisiejszych czasach nie powinien mieć pretensji za wysłanie CV mailowo lub z ogłoszenia na portalu pracowym.

Rozmowa kwalifikacyjna, to jeszcze nie jest gwarancja pracy. Wiąże się jednak z kilkoma kolejnymi ciekawostkami, bo potencjalni pracodawcy nierzadko urządzają zawody w zwracaniu uwagi na coraz to drobniejsze szczegóły – od ogólnego wyglądu kandydata, po jego sposób mówienia czy siedzenia. Prześcigają się także w najwymyślniejszych pytaniach, zadaniach czy nawet zabawach. W pewnych specyficznych branżach (np w mediach) jest w tym jakiś sens, ale jak na rozmowie do biura rekruter wciąga mnie w jakiś cyrk, ja z małpią zwinnością wychodzę.

Daliśmy CV, zaproszono nas na rozmowę, co dalej?

Dalej, to jedna wielka niewiadoma. Żadna ustawa, żaden przepis, żadna regulacja nie nakazuje pracodawcom postępować według ustalonego wzorca wobec potencjalnego pracownika. I jest to, mimo wszystko, ogromna luka w systemie. We wszelkiej maści artykulikach poświęconych karierze zawodowej czytamy, że firmy zasypywane są setkami, jeśli nie tysiącami CV. I ja doskonale pojmuje to, że choćby zdawkowe odpisanie mailowo każdemu z nich wymusiłoby konieczność zatrudnienia dodatkowej osoby, ale cholera – skoro wysłałem dokumenty aplikacyjne, ktoś je przeanalizował, zaprosił mnie, ja swój czas i pieniądze (paliwo, bilet) poświęciłem na to, by w siedzibie firmy odbyć rozmowę, to odezwij się potem do mnie gościu. Nie tylko wtedy, gdy zechcesz mnie zatrudnić. Zrób to także wtedy, gdy grzecznie podziękujesz mi za udział w rekrutacji i zatrudnienia odmówisz. Szalenie to ważne zwłaszcza dla osób, które będąc na bezrobociu, rozmów kwalifikacyjnych odbywają kilkanaście i z czasem stają przed wyborem jednej z kilku propozycji.

Osobnym, nadającym się na inny wpis są już same prace, które po zyskaniu odpowiednich kwalifikacji, stworzeniu odpowiedniego CV i odpowiedniej prezentacji na rozmowie rekrutacyjnej, zdobywamy. Tu pole do popisu jest chyba jeszcze szersze, gdy pod lupę weźmiemy rodzaje umów, zapisy w tychże, warunki i atmosferę w pracy. Zatem, już niebawem, zapraszam do kolejnej lektury.

3 Replies to “SZUKAJĄC PRACY”

  1. Ja też nie rzadko się nad tym zagadnieniem zastanawiałam i dochodzę do konkluzji,
    że tak już po prostu jest. Cieszmy się każdym dniem i nie
    przejmujmy problemami. Muszę powiedzieć, że blog jest bardzo interesujący i bardzo przyjemnie się go
    ogląda. Życzę ci dużo szczęścia i pozdrawiam!

  2. Ten temat interesuje mnie od wielu lat. Super, że ktoś
    o tym nareszcie zaczyna mówić głośno. Z chęcią
    podyskutowałbym z Tobą nad tym wątkiem troszkę dłużej.
    Co o tym sądzisz? Uważam, że Twój blog jest po prostu super.
    Z pewnością zajrzę tutaj jeszcze nie jeden raz.